Nitazeny – co to są i dlaczego są groźniejsze od fentanylu?

Autor: Mareczek | 27.02.2026

Ten artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Nie stanowi porady medycznej, zachęty do łamania prawa ani instruktażu zażywania jakichkolwiek substancji psychoaktywnych. Syntetyczne opioidy wiążą się z ekstremalnie wysokim ryzykiem przedawkowania i śmierci. W przypadku podejrzenia przedawkowania natychmiast wezwij pogotowie ratunkowe (112).

W skrócie:

  • Czym są: Syntetycznymi opioidami, nawet do 1000 razy silniejszymi od morfiny. Zostały odkryte w latach 50. jako leki, ale porzucone z powodu zbytniej toksyczności. Dziś wróciły na czarny rynek.
  • Główne zagrożenie (Adulteracja): Często dodaje się je do podrabianych leków (np. fałszywy Xanax, oksykodon) i innych substancji psychoaktywnych. Możesz je zażyć całkowicie nieświadomie.
  • Obecność w Europie: Zbierają już śmiertelne żniwo m.in. w Estonii, Łotwie, Niemczech i Norwegii. Ryzyko ich masowego napływu do Polski rośnie.
  • Harm reduction: Nalokson (odtrutka na opioidy) działa na nitazeny, jednak ze względu na ich potężną siłę, po podaniu odtrutki natychmiastowe wezwanie karetki jest absolutnie konieczne (objawy często wracają). Zwykłe paski testowe na fentanyl nie wykrywają nitazenów.

Wyobraź sobie, że kupujesz w internecie tabletki na lęki, które wyglądają identycznie jak apteczny Xanax. Albo sięgasz po heroinę, do której działania Twój organizm zdążył się przyzwyczaić. Nie masz pojęcia, że w środku znajduje się substancja, której zaledwie kilka drobinek wielkości ziarenek piasku może zatrzymać Twój oddech w ciągu kilku minut. To nie jest scenariusz z dystopijnego filmu. To wydarzyło się w Irlandii na przełomie 2023 i 2024 roku, doprowadzając do serii dramatycznych przedawkowań. Główny winowajca? Nitazeny.

Według raportów EUDA (Agencji Unii Europejskiej ds. Narkotyków), w 2023 roku w Estonii nitazeny odpowiadały za ponad 52% zgonów narkotykowych (119 ofiar)[2]. Na Łotwie wskaźnik ten sięgnął 66% (154 ofiary)[2]. Ten problem nie jest „gdzieś daleko w Ameryce”. Niemcy, Szwecja, Norwegia i Francja notują już udokumentowane klastry zgonów[2]. Czym są te substancje, dlaczego wyparły nawet owiany złą sławą fentanyl i jak możemy się przed nimi chronić?

Skąd się wzięły nitazeny – od szwajcarskich laboratoriów do darkwebu

Historia nitazenów to paradoks świata medycyny. Zaczyna się w latach 50. XX wieku, kiedy to chemicy ze szwajcarskiego koncernu farmaceutycznego CIBA AG szukali nowych, skutecznych leków przeciwbólowych[7]. Chcieli stworzyć alternatywę dla morfiny, o zupełnie innej strukturze chemicznej. Udało im się – zsyntetyzowali grupę związków opartych na benzimidazolu, w tym etonitazen[4].

Szybko okazało się, że nowa substancja jest potężna. Zbyt potężna. Nitazeny porzucono po badaniach przedklinicznych na szczurach i rezusach. Nigdy nie dotarły do prób klinicznych na ludziach – margines bezpieczeństwa był zbyt wąski, a różnica między dawką uśmierzającą ból a dawką śmiertelną była mikroskopijna[4]. Związki te trafiły do szuflady i przez 60 lat istniały wyłącznie jako ciekawostka w starej literaturze farmakologicznej.

Prawo żelaznej prohibicji

Wszystko zmieniło się około 2019 roku. Gdy rządy USA i Chin zaczęły brutalnie zwalczać rynek fentanylu i jego analogów, producenci narkotyków w nielegalnych laboratoriach zaczęli szukać luk prawnych[3]. Sięgnęli do zapomnianych badań z lat 50[7]. Zadziałało tu tzw. „Prawo żelaznej prohibicji” – każda eskalacja działań organów ścigania sprawia, że rynek przesuwa się w stronę substancji silniejszych i łatwiejszych do ukrycia[7]. Dużo łatwiej przemycić 1 kilogram isotonitazenu, który uderza ze stukrotną siłą, niż tonę tradycyjnej heroiny.

Dlaczego są tak niebezpieczne? Farmakologia bez ściemniania

Podobnie jak morfina, heroina czy fentanyl, nitazeny to agoniści receptora opioidowego typu mi (MOR) w naszym mózgu. Oznacza to, że łączą się z tymi samymi białkami, wywołując silne tłumienie bólu, euforię, ale również – co najgroźniejsze – spowolnienie pracy ośrodka oddechowego.

Tym, co odróżnia nitazeny od klasycznych opioidów, jest ich astronomiczna wręcz siła wiązania z receptorem[4]. Aby to zobrazować, spójrzmy na zestawienie potencji:

  • Morfina: 1x (punkt odniesienia)
  • Heroina: 2–5x silniejsza od morfiny
  • Metonitazen: ok. 100x silniejszy
  • Protonitazen: ok. 200x silniejszy
  • Isotonitazen: ok. 500x silniejszy
  • Etonitazen: 1000–1500x silniejszy

Uwaga: Powyższe wartości pochodzą z badań laboratoryjnych in vitro. Dane kliniczne z ludzi sugerują, że faktyczna potencja in vivo jest często niższa – choć wciąż nieporównywalnie wyższa niż heroiny[4][5].

Dlaczego to zabija tak szybko? Badania opublikowane w PubMed i PMC wskazują, że nitazeny wywołują potężną depresję oddechową w ułamku czasu wymaganego przez starsze opioidy[5]. Co gorsza, niektóre nitazeny bardzo wolno „odczepiają się” od receptora[5]. Oznacza to, że faza zatrzymania oddechu potrafi trwać znacznie dłużej, niż działa podana przez ratowników odtrutka (nalokson), co grozi powrotem objawów po kilkudziesięciu minutach od rzekomego uratowania pacjenta[5].

Mapa zagrożenia – Europa pod ostrzałem

To nie są teoretyczne rozważania badaczy. Epicentrum kryzysu nitazenowego w Europie stanowią obecnie kraje bałtyckie. W Estonii zgony narkotykowe osiągnęły w 2023 roku poziom 135 na milion mieszkańców (6-krotnie powyżej średniej unijnej)[2]. Kryzys ten wyhamowuje tylko i wyłącznie dzięki agresywnym programom dystrybucji naloksonu i interwencjom redukcji szkód.

Potężnym zagrożeniem jest rynek fałszywych leków. Kartele domieszkują nitazeny do tabletek sprzedawanych na czarnym rynku jako oksykodon czy benzodiazepiny (np. Xanax)[3]. Zjawisko to nazywamy adulteracją. Oznacza to, że śmiertelnie niebezpieczny syntetyczny opioid trafia do ludzi, którzy nie mają tolerancji na opioidy i nie są na nie przygotowani. Dane z autopsji w krajach bałtyckich pokazują, że większość zgonów to zatrucia wieloskładnikowe – nitazeny często wykrywano obok benzodiazepin, alkoholu lub ksylazyny, co dramatycznie potęguje ryzyko zatrzymania oddechu[2][5]. Warto uświadomić sobie skalę zjawiska: w 2024 roku wszystkie 7 nowych opioidów notyfikowanych do unijnego systemu wczesnego ostrzegania to były właśnie nitazeny[1]. Szlaki dostaw wiodą głównie z laboratoriów azjatyckich, a analitycy EUDA obawiają się, że zakaz upraw maku w Afganistanie (narzucony przez Talibów) stworzy lukę podażową heroiny, którą mafie natychmiast wypełnią tanimi i łatwymi w syntezie nitazenami[3].

Polska – czy jesteśmy następni?

Zgodnie z danymi m.in. UNODC, dziesiątki krajów na świecie wykryły już obecność analogów nitazenu[6]. W Polsce do tej pory nie odnotowano oficjalnych masowych wykryć na skalę państw bałtyckich, jednak kraje w naszym regionie – w tym Litwa na szlaku bałtyckim oraz Niemcy – rejestrują ich coraz więcej[1]. Nasze położenie geograficzne (kraj tranzytowy między wschodem a zachodnią Europą) sprawia, że ryzyko jest ogromne. Polski ustawodawca stara się nadążać za rynkiem, aktualizując wykazy Nowych Substancji Psychoaktywnych (NSP), jednak tempo powstawania nowych analogów sprawia, że prawo zawsze jest o krok do tyłu. Na rynku pojawiają się ciągle nowe analogi – jak butonitazene czy etazene – których nazwy nie zdążają trafić do wykazów zakazanych substancji, zanim nie wyrządzą szkód[1].

Brak u nas także szerokiego, systemowego dostępu do programów „take-home naloxone” (zabierz nalokson do domu), które sprawdzają się w Niemczech czy Skandynawii, gdzie ratujący życie sprej do nosa lub ampułka mogą być podane przez znajomego przed przyjazdem karetki.

Redukcja szkód w erze nitazenów. Co musisz wiedzieć?

Jeśli istnieje jedna rzecz, którą powinieneś wynieść z tego artykułu, niech to będzie wiedza ratująca życie. Edukacja w duchu harm reduction jest naszą najsilniejszą bronią w starciu z rynkiem, nad którym nikt nie ma kontroli.

Rozpoznawanie przedawkowania

Objawy przedawkowania nitazenów są takie same jak w przypadku fentanylu, ale postępują drastycznie szybko. Szukaj: bardzo płytkiego, wolnego oddechu (lub jego całkowitego braku), zasinienia warg i opuszków palców, ekstremalnie zwężonych źrenic („szpilkowate źrenice”), utraty przytomności i charakterystycznego rzężenia/bulgotania w gardle.

Rola naloksonu

Nauka mówi jasno: Nalokson działa na nitazeny. Jako antagonista receptorów skutecznie odwraca depresję oddechową[5]. Standardowe dawki naloksonu (0.4–1.2 mg) są skuteczne również przy nitazenach, jednak ze względu na wolne uwalnianie substancji z receptora, objawy mogą powrócić po kilkudziesięciu minutach[5]. Dlatego po podaniu naloksonu wezwanie karetki jest absolutnie konieczne – to nie opcja, to obowiązek.

Złote zasady bezpieczeństwa

Standardowe testy paskowe na fentanyl (Fentanyl Test Strips) nie wykrywają nitazenów. Dedykowane paski na nitazeny dopiero wchodzą na światowe rynki i są w Polsce praktycznie niedostępne. Dlatego:
Nigdy nie używaj samotnie. Towarzystwo trzeźwej osoby, która potrafi wezwać pomoc, to absolutna podstawa.
Zacznij od najmniejszej możliwej dawki („start low, go slow”), nawet jeśli ufasz swojemu dilerowi (on sam najpewniej nie wie, co jest w proszku/tabletce).
Unikaj mieszania – szczególnie z alkoholem, benzodiazepinami czy ksylazyną, co potęguje depresję oddechową.

Gdzie szukać pomocy w Polsce?

W Polsce nalokson (często pod nazwą handlową Nyxoid) jest oficjalnie dostępny na receptę, ale organizacje redukcji szkód starają się wspierać użytkowników w ramach swoich działań. Pomocy i rzetelnych informacji szukaj tu:
Stowarzyszenie Monar: aktualne kontakty do poradni i lokalnych punktów wymiany igieł znajdziesz na oficjalnej stronie monar.org.pl
Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych: 116 123

FAQ - Pytania i odpowiedzi

1. Czy zwykłe paski testowe na fentanyl wykryją nitazeny?

Nie. Fentanyl i nitazeny to zupełnie inne grupy chemiczne. Aby wykryć nitazeny, potrzebujesz dedykowanych pasków testowych (Nitazene Test Strips), które dopiero pojawiają się na rynku i wciąż są dość trudno dostępne w Europie. Pamiętaj, że test na fentanyl pokaże wynik negatywny, nawet jeśli substancja roi się od śmiercionośnych nitazenów.

2. Czy nalokson (odtrutka) działa na przedawkowanie nitazenów?

Tak, nalokson skutecznie wypycha nitazeny z receptorów opioidowych, przywracając oddech. Służby medyczne zaznaczają jednak, że działanie nitazenów w organizmie może trwać znacznie dłużej niż działanie odtrutki – dlatego po jej podaniu wezwanie karetki jest absolutnie kluczowe dla przetrwania pacjenta.

3. Skąd mam wiedzieć, czy lek z internetu nie zawiera nitazenów?

Niestety, gołym okiem to absolutnie niemożliwe. Kartele fałszują leki tak, by wyglądały identycznie jak apteczny Xanax, Valium czy oksykodon, a do zabicia dorosłego człowieka wystarczy ilość niewidoczna bez lupy. Jedynym pewnym sposobem na weryfikację jest wysłanie próbki do profesjonalnego laboratorium (tzw. drug checking). Kupowanie silnych leków poza oficjalnym obiegiem aptecznym to dziś dosłownie rosyjska ruletka.